Wednesday, August 23, 2017

#108



I’m back in Netherlands and trust me it was so hard for me to come back here. Not because I regret coming here at all or something, it’s just my life situation. My mom’s illness, lack of a real home, leaving Wrocław again and… changing agency, changing a job and location. We decided to find a new agency because the last one kept lying to us. And when I realized that I made up my mind that I want nothing to do with those people.

It all cost me lot and again I got this itchy rash on my body, this time on my neck, my head and upper back. I’ve had so much stress it’s crazy! I’m also stressing like that because of all I’ve been through in my life with my psychopatic father. Even though my depression is over I still have some issues I need to deal with when I’m stressed out. But I’m in a new place right now and everything’s getting stable finally. I really like my new job by the way and I hope everything's gonna be fine :)

Oh and I’m sorry, I’m not in Netherlands but in Germany actually ;) I live near the border but I work in NL :) And I really like Germany by the way :D

And here you’ve got the pics that we took in my beautiful Wrocław :)



Jestem z powrotem do Holandii i wierzcie mi, że niezwykle ciężko było mi tutaj wrócić. Nie dlatego, że żałuję, że tu w ogóle przyjechałam czy coś, chodzi o moją sytuację życiową. Choroba mojej mamy, brak prawdziwego domu, ponowny wyjazd z Wrocławia i… zmiana agencji, zmiana pracy i lokalizacji. Zdecydowaliśmy się poszukać nowej agencji, bo ta poprzednia ciągle nas okłamywała. A kiedy zdałam sobie z tego sprawę to stwierdziłam, że nie chcę mieć z tymi ludźmi już więcej do czynienia.

Wiele mnie to kosztowało i znowuż dostałam tej swędzącej wysypki na ciele, tym razem na karku, głowie i górnej części pleców. Niesamowicie się wręcz stresowałam! Takie reakcje mam też w związku ze wszystkim tym co przeżyłam z moim psychopatycznym ojcem. Mimo, że wyszłam już z depresji to jednak wciąż muszę sobie radzić z pewnymi niedogodnościami kiedy jestem zestresowana. Ale jestem już w nowym miejscu i robi się coraz bardziej stabilnie. Bardzo mi się podoba w nowej pracy tak poza tym i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze :)

A sorry i nie jestem w Holandii tylko tak naprawdę w Niemczech ;) Mieszkam tuż przy granicy ale pracuję w NL :) I tak poza tym to bardzo lubię Niemcy :D


A oto i zdjęcia, które zrobiliśmy jeszcze w naszym pięknym Wrocławiu :)









My beautiful Wrocław! :D

Mój piękny Wrocław! :D



Breakfast made by my husband :)

Śniadanie przygotowane przez męża :)


At the tea shop :)

W herbaciarni :)





Photos: Adam :)

2 comments:

  1. W Niemczech, powiadasz. Z każdą emigracją przybliżasz się do mnie :P Oby Ci nowa agencja przysłużyła i byś nie musiała się już tak denerwować.
    Ostatnio również naładowałam się pozytywną energią z mojego rodzinnego miasta i cieszę się na myśl, że wkrótce na blogu wchodzę w cykl opowieści z ojczyzny.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nawet nie zauważyłam komentarza... ech u mnie trochę podupadło, nagła choroba, dysk w kompie odmówił dalszej współpracy, jeszcze mnóstwo innych negatywnych drobiazgów. Ale no cóż, życie... mam tylko nadzieję, że się jednak wszystko rozwiąże pozytywnie.

      Delete

Follow My Blog With Bloglovin

Follow on Bloglovin

Hype On Lookbook.nu